|
Praca w branży alkoholowej ma wiele bardzo przyjemnych aspektów. Ja nie piję, tylko degustuję i w dodatku zawsze służbowo. To ta bardziej ewidentna zaleta. Druga, nieco bardziej ukryta, słodka i tajemnicza w kilku słowach okreslić można jak w tytule: „powiedz mi co pijesz a powiem Ci kim jesteś”.
Mechanika nikt nie oszuka na naprawie samochodu, lekarz wie co mu dolega, szewc bez butów chodzi ale to zupełnie nie na temat a osoba pracująca „w branży” spojrzy na kieliszek i wie co się swięci. Bo to co pijemy odzwierciedla nasze uczucia, charakter, usposobienie. Wybieramy trunek w zależności od humoru, od dnia. Od tego czy i co świętujemy, a nie tylko „do talerza”. Będąc kobietą „z branży” najpierw zastanawiam się co bym wypiła, a później co możnaby do tego zjeść.
By nie komplikować sprawy, na początku naszego alkoholowego studium osobowości, zajmiemy sie winami. Jak czas i redaktor pozwolą z czasem przyjdą likiery, aperitiwy i inne super alkohole.
Sytuacja: pierwsza randka. Restauracja. Świece. Ty i on zamawiający butelkę amarone.
Co należy wiedzieć o amarone:
Amarone to wino DOC (Denominazione d’Origine Controllata) produkowane na północy Wloch w okolicach Werony a dokładniej Valpolicelli. Już sama nazwa brzmi przyjemnie dla ucha, prawda? (Dla niewtajemniczonych: by nosić tę nazwe wino MUSI spełniać pewne warunki jak: miejsce produkcji – zona jest szczegołowo określona, proces produkcji, procent alkoholu itp itd) Vino produkowane być może z trzech szczepów winogron (Corvina, Rondinella i Molinara) i nie może zawierać mniej niż 14% alkoholu. To dobry znak. Twój „On” chce zawrócić Ci w głowie! Amarone – to wino o mocnym smaku. Męskie, ale lubiane również przez kobiety. Zdecydowane. Z Charakterem ale nie twarde czy cierpkie. Dobre. Aksamitne. Jeżeli istnieje wino „wzbudzajace zaufanie” to jest nim Amarone właśnie ! Meżczyzna który je zamawia zdecydowanie „zna się na rzeczy”. „Niechcący” można zamówić butelkę Bordeaux czy Rioja, ale nie Amarone! Jedyna rzecz która trochę mi nie pasuje to miejsce produkcji: okolice Werony. Piękne miasto. Ślicznie położone. Historyczne, żeby nie powiedzieć stare. Romantyczne. Miasto Romea i Julii. I to wlaśnie mnie męczy. Ich historia z tego co mi wiadomo nie skończyła się zbyt dobrze. Może jako antidotum – tak na wszelki wypadek – w ewentualną podróż poślubną pojedźcie lepiej do Toskanii!
Marianna Dembinska /Amator Amarone/.
|